Apetyt na życie

Oczywiście, gdyby radzenie sobie z napięciami, z jakimi zmagamy się w życiu, było tak proste, jak wlanie kilku kropelek olejku eterycznego do wanny z gorącą wodą, nie istniałyby przewlekłe choroby na tle ner­wowym, a tylu ludzi nie wyglądałoby starzej niż na swój wiek. Sądzę, że troska o życie uczuciowe i duchowe jest po prostu równie ważna, co ćwiczenia fizyczne, łykanie odpowiednich witamin i postępowanie zgodnie z zaleceniami odnośnie do typu skóry. Moim zdaniem, dbanie o siebie oznacza również wypróbowywanie życia i próby uczynienia go coraz lepszym. Ostatecznie, najlepszym sposobem na odreagowanie stresu, jest pozbycie się go z życia, zaś zdrowe relacje z innymi, zaan­gażowanie w ważne dla siebie sprawy i czerpanie zadowolenia z odpo­czynku i rekreacji umożliwia życie w sposób, który przyczynia się do zachowania zdrowia.

Jedną z głównych „chorób” dzisiejszego społeczeństwa jest, we­dług mnie, odosobnienie. Zbyt wielu z nas pracuje zbyt ciężko, spę­dza zbyt wiele czasu w pojedynkę i ma za mało wspólnego z innymi ludźmi. Naturalnie, nie da się poradzić osobie samotnej i zaniedbanej czy zdesperowanej, żeby wyszła z domu i zaprzyjaźniła się z kimś. Staram się jednak zachęcać ludzi do znalezienia czegoś, co sprawi, że krew zacznie im szybciej krążyć w żyłach. Może to być pasja intelek­tualna lub zainteresowania związane z pracą, ale równie dobrze sprawdza się wąchanie róż, obserwowanie ptaków lub piesze wę­drówki. Wówczas, dzięki zajmowaniu się swoim hobby, można trafić do klubów i organizacji, a więc wejść w kontakt z innymi ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Związek z innymi ludźmi jest w ta­kim wypadku rzeczą naturalną i na pewno rozwinie się u osób na to otwartych. Jest to szczególnie pomocne w przypadku osób, które po­wstrzymuje strach przed odrzuceniem; może jednak zdobędą się na odwagę i skorzystają z szansy.

Aby skutecznie przezwyciężać napięcia związane z codziennymi kłopotami w rodzaju zakorkowanej autostrady, trzeba wypracować so­bie podejście typu: „a niech tam…”. Zdenerwowanie się na kierowcę, który zajechał nam drogę, lub na przyjaciela, który nadużył naszego za­ufania, z pewnością ma uzasadnione podstawy, jednak pielęgnowanie w sobie gniewu i urazy nikomu nie pomoże i nie poprawi sytuacji. We­wnętrzne wrzenie odbija się na naszym zdrowiu i wyglądzie. Jeśli nie mamy żadnego wpływu na daną sytuację, to „niech tam…”.

Z drugiej jednak strony, jeśli czujemy się na siłach, żeby odmienić po­wstałą sytuację, to należy się do tego zabrać. Kto czuje się nieszczęśliwy w swojej pracy, powinien spróbować poszukać innej. Masaż i aromate­rapia pomogą się odprężyć, ale to my zmieniamy nasze życie. Może bę­dziemy mniej zarabiać, może trzeba się będzie przeprowadzić, warto jed­nak rozważyć, jak się ma stres związany z przystosowaniem się do nowego środowiska, a więc z czymś, na czym nam zależy, w porówna­niu do napięć wywoływanych uwięzieniem w beznadziejnej sytuacji?

Powszechnie akceptowane są korzyści, jakie odnoszą ludzie, którzy w obliczu kryzysu uczuciowego lub fizycznego stają się częścią jakiejś grupy o zbawiennym działaniu. To może być zorganizowana grupa wsparcia albo luźna grupa przyjaciół czy członków rodziny. Nawet bardziej osobista wymiana zdań w salonie piękności czy u fryzjera da­je ludziom okazję do podzielenia się z kimś życzliwym swoimi odczu­ciami i troskami. Jestem jednak przekonany, że nawet jeśli nie grozi nam żaden kryzys, to przynależność do jakiejś grupy wzmacnia nasze dobre samopoczucie. Naturalnie, zdajemy sobie sprawę, że sytuacja odwrotna – odosobnienie – przyczynia się do podupadania na zdrowiu.

Kiedy spotykam kobiety i mężczyzn, których poorane zmarszczka­mi twarze sprawiają, że wyglądają mizernie, smutno, jak osoby poko­nane i o parę lat starsze niż w rzeczywistości, próbuję ich zachęcić do podjęcia prób znalezienia czegoś, co mogliby uczynić swoją pasją. Wielu ludzi, którzy wydają się źli i przygnębieni, nie są w stanie roz­poznać drzemiących w sobie możliwości. Zupełnie odwrotnie niż na tym rysunku z kociątkiem, które patrzy w lustro i widzi lwa. Zbyt często lwy, spoglądając na swoje odbicie, widzą małego kotka. Nas wszystkich stać na więcej. Powstrzymuje nas brak wiary w siebie i we własne siły.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.