Troska o samego siebie

Dzisiaj, kiedy przychodzą do mnie pacjenci z powodu dolegliwości skórnych, takich jak trądzik czy egzema, zamiast po prostu wypisać im receptę na antybiotyk lub maść przeciwzapalną, proszę, żeby opowie­dzieli mi, w jaki sposób o siebie dbają. Czy gimnastykują się? Co je­dzą? Na czym polega ich praca? I z całym szacunkiem dla prywatności pytam, czy są poddani jakimś szczególnym naciskom lub stresom w życiu czy w związkach.

Jako lekarz, jestem przekonany, że prawdziwy obraz jakości życia moich pacjentów jest równie istotny w planowaniu ich leczenia, jak właściwe rozpoznanie nękającej ich dolegliwości. Oczywiście, przede wszystkim moim celem jest wyleczenie choroby ich skóry, ale potem pomagam im również w opracowaniu planu dostarczania suplementów zapewniających właściwe odżywienie oraz pielęgnację umysłu i ciała – za pomocą aromaterapii, akupunktury, masażu i innych terapii pomoc­niczych – które usprawnią ich reakcje odpornościowe. Traktując w ten sposób całą osobę, wierzę, że nie tylko leczę problem ich skóry, ale tak­że zapewniam im zdrowie całego ciała.

Przede wszystkim zawsze staram się unikać dokładania nowych stresów pacjentom. Tak przecież często bywa, że kiedy ludzie idą do le­karza, dowiadują się, że muszą, na przykład, stracić nieco na wadze. Albo że tę rybę należy jeść codziennie i zapomnieć o węglowodanach. Albo że koniec z ziemniakami i deserami – tylko zielenina. Naturalnie, dobre odżywianie odgrywa bardzo istotną rolę w dbaniu o zdrowie, a większość Amerykanów spożywa o wiele za dużo kalorii, ale nie spo­tkałem się jeszcze z dietą, która naprawdę byłaby skuteczna na dłuższą metę. Diety odchudzające zaś w szczególności, moim zdaniem, są po­czątkiem końca. Ludzie nie tylko zazwyczaj wracają do wagi z czasów przed stosowaniem diety, ale dodatkowo fundują sobie tygodnie stresu i odmawiania pokarmów, co jedynie powoduje więcej spustoszeń we­wnętrznych. Próbując stać się zdrowszymi, stają się bardziej nerwowi i nieszczęśliwi, a radzenie sobie z tymi nieprzyjemnymi uczuciami od­bija się na ich skórze.

Jedna z moich młodszych pacjentek nie zaczęła zrzucać kilogramów do czasu aż nie rzuciła wszystkich diet. Doświadczywszy efektu jo-jo, czyli ciągłego przybierania i tracenia na wadze, zdecydowała się na zwracanie bacznej uwagi na jedzenie zdrowych pokarmów, ale nie na odmawianie sobie czegoś, na co wyjątkowo miała ochotę. Obecnie wa­ga pokazuje znacznie wolniejszy spadek masy ciała, niż w przeszłości, gdy stosowała diety, ale pokazuje go nadal, dziewczyna zaś nie ma już żadnych skłonności do tycia.

Zamiast przepisywać dietę, nakłaniam pacjentów do prób uważne­go wsłuchiwania się we własne ciało i zwracania uwagi na to, co je­dzą i dlaczego. Najważniejsze, czego każdy z nas musi się nauczyć, jest rozpoznawanie, czym jest prawdziwy głód, i że to właśnie to od­czucie – a nie zegarek czy specjalna dieta – powinno decydować o na­szym jedzeniu. Pożyteczny jest również nawyk jedzenia w wolnym tempie, ponieważ umożliwia on ludziom nastawienie się na przyjem­ności płynące z posługiwania się zmysłem zapachu i smaku. Daje tak­że mózgowi czas na zdecydowanie, kiedy żołądek jest pełny. Wolne jedzenie z pełną świadomością tego, co znika w naszych ustach, po­zwala jeść to, co jest potrzebne do zaspokojenia głodu i nic więcej. Wymaga to praktyki i czasu, ale kończy się naturalnym spożywaniem mniejszych ilości zdrowszych produktów. Przyjmowanie suplemen­tów jest częścią tego planu.

Uzupełnieniem wiedzy o tym, co nas odpręża i regeneruje, jest ko­nieczność zwrócenia uwagi na to, co dzieje się w organizmie oraz na okoliczności fizyczne i uczuciowe tych wydarzeń. W miarę jak dosto­sowujemy program pielęgnacji skóry do zmian w niej zachodzących, organizm może potrzebować zmian w zależności od pór roku, wahań hormonalnych oraz napięć i przyjemności niesionych przez życie. Nie sądzę, żeby sprawdzanie swojego samopoczucia w odstępach tygo­dniowych, było przesadą. Potraktujmy to jak wchodzenie na wagę przy kontrolowaniu masy ciała. Jaki ogólnie mamy nastrój? Jaką energię? Samopoczucie fizyczne? Tak jak przyglądamy się sobie w lustrze, po­szukując nowych zmarszczek i bruzd, tak samo sprawdzajmy tempera­turę swoich uczuć. Czy jesteśmy zadowoleni, czy czujemy troskę ze strony osób, o które dbamy? Czy dzielimy czas z innymi, czy poświę­camy go innym?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.