Archive for the ‘Istota zaleceń doktora Murada’ Category

Przypadki szczególnej troski

Istnieją pewne stany skóry, które wymagają specjalnej uwagi, niektóre, mimo że są częściej powiązane ze szczególnym typem skóry – jak trą­dzik czy tłusta cera – to mogą się pojawić na każdej skórze. Jest to nie­zwykłe, ale od czasu do czasu widuję starszych ludzi z suchą skórą, których trapią wypryski. Dla osób ze szczególnymi potrzebami są od­powiednie kuracje pielęgnacyjne zawierające odrębne preparaty w fa­zie leczenia i naprawy. Najczęściej występujące kłopoty skórne to przebarwienia, trądzik, skóra zmęczona stresem, którą nazywam „skó­rą miejską” oraz skóra w okresie menopauzy.


PYTANIE I ODPOWIEDŹ

Mogę kupić bardzo duży pojemnik preparatu z filtrem przeciw­słonecznym w dyskoncie za ułamek ceny produktu sprzedawa­nego w domu towarowym lub w markowym salonie. Etykiety na obu podają „szerokie spektrum działania, SPF 30+”. Czy jest jakaś różnica w ich skuteczności?

* * *

Prawdopodobnie nie – pod względem zawartości w produkcie składników chroniących przed słońcem. Są jednak inne właści­wości, które wpływają na różnicę między nimi. Na przykład, czy ten niedrogi specyfik jest również wodoodporny? Czy ma przy­jemny zapach? Czy dobrze wchłania się w skórę? Jeśli produkt nieprzyjemnie pachnie albo łatwo się nie wchłania, to prawdo­podobnie będziemy go stosować rzadziej niż powinniśmy. Przyj­rzyjmy się spisowi składników. Czy zawiera przeciwutleniacz? Czynnik przeciwzapalny? Środek nawilżający? Te składniki istot­nie zwiększają cenę produktu, ale stosowanie ich pozwala ogra­niczyć inne szkodliwe skutki nadmiernego opalania, takie jak za­palenia, wolne rodniki i odwodnienie.

PYTANIE I ODPOWIEDŹ

Mam bardzo jasną karnację i słońce łatwo mnie parzy. Teraz ty­le produktów zawiera filtry przeciwsłoneczne, że używam kre­mu nawilżającego z SPF 15 i podkładu z SPF 15. Czy to daje mi równowartość ochrony przez SPF 30?

* * *

Niezupełnie raczej zachowuje pani gwarancję, że osłona, jaką pani nakłada ma SPF 15. Jest to jak nałożenie dwóch warstw farby na ścianę, żeby pokryły ją lepiej. Większość ludzi nie nakła­da filtrów wystarczająco szczodrze. Pani, używając obu tych ko­smetyków, może mieć pewność, że to wystarczy.

Ochrona

Pomimo ostrzeżeń w mass mediach, ludzie nadal wystawiają się na słońce i opalają. Badania na ponad trzydziestu tysiącach Amerykanów, którzy wypełnili ankietę służby zdrowia, wykazały, że dorosłe kobiety i dorośli mężczyźni znacznie rzadziej niż sześć lat wcześniej chronią się pod odpowiednim ubraniem, szukają cienia, przebywając na dwo­rze, czy używają filtrów przeciwsłonecznych. Zaledwie jedna trzecia ankietowanych regularnie używa filtrów.

Jako dermatolog, który ogląda zniszczenia spowodowane światłem słonecznym niemal codziennie, ręczę głową, że nic nie zapewni młodo wyglądającej skóry komuś, kto nieustannie pozwala sobie na bombar­dowanie promieniowaniem ultrafioletowym. Codzienne stosowanie filtrów przeciwsłonecznych i przyjmowanie suplementów z granatu na zwiększenie mocy tych filtrów to krytyczne elementy ochronne po­rządku pielęgnacyjnego każdego dnia.

Wiele osób woli preparat z filtrem przeciwsłonecznym na wszystkie okazje, który mogą nakładać każdego dnia, bez względu na pogodę, czy to, co robią. Inni mają cały zestaw produktów, które stosują w zależno­ści od tego, czym się zajmują. Kobiety w dni robocze mogą używać pod­kładu wzbogaconego filtrem przeciwsłonecznym lub podbarwionego preparatem nawilżającym, który zawiera dwutlenek tytanu, a w weeken­dy, kiedy więcej czasu spędza się na dworze, pracując w ogródku czy chodząc na spacery, przerzucać się na filtr z wyższym SPF. Mężczyźni mogą stosować emulsję nawilżającą z SPF 15 codziennie po porannym goleniu i wodoodporny produkt o szerokim spektrum działania, SPF 30+, kiedy zamierzają spędzić więcej czasu na powietrzu. O kupowaniu preparatów chroniących przed słońcem należy myśleć tak jak o kupowa­niu ubrań. Mamy różne buty i różne kurtki na różne okazje, dlaczego nie skompletować szafy preparatów przeciwsłonecznych?

Aby uzyskać pełną ochronę przed słońcem dzięki jakiemukolwiek stosowanemu produktowi, należy nakładać go wcześnie, szczodrze i często. Idealnie byłoby pokrywać skórę filtrem pół godziny przed wyjściem na powietrze, znowu po pół godzinie przebywania na dwo­rze, a następnie co dwie godziny przez cały czas pozostawania na słoń­cu. Kto mocno się poci lub pływa, powinien powtarzać dawki jeszcze częściej. Do nasmarowania całego ciała konieczne jest co najmniej 0,035 litra produktu. Używając mniej, nie zapewniamy sobie tej samej ochrony SPF, o której informuje etykieta na opakowaniu.

CZYM KREMY POD OCZY RÓŻNIĄ SIĘ OD ZWYKŁYCH KREMÓW

Skóra wokół oczu jest cienka i szybciej wchłania składniki nawil­żające niż skóra w innych częściach twarzy. Ponieważ jest tak delikatna, ma również większe skłonności do podrażnień. W okolicy oczu nie ma gruczołów łojowych, mniejsze jest tu za­tem naturalne natłuszczenie. Kremy pod oczy opracowuje się, biorąc pod uwagę wszystkie te różnice. Zazwyczaj zawierają one te same składniki co preparaty nawilżające stosowane na twarz, jednak formuła jest tu delikatniejsza niż dla produktów przezna­czonych na inne miejsca.

Tkanki wokół oczu są tak delikatne i podatne na tak wiele różnych problemów związanych ze starzeniem, że większość producentów kremów pod oczy stawia sobie za cel wiele wię­cej niż samo nawilżanie skóry. Moim zdaniem dobry krem pod oczy powinien zawierać kofeinę ograniczającą ilość wody w przestrzeniach międzykomórkowych, która jest powodem podpuchniętych oczu, witaminę K zwężającą rozszerzone na­czynia krwionośne, witaminę C zapobiegającą uszkodzeniom powodowanym przez wolne rodniki, substancje kojące skórę redukujące stany zapalne oraz środki walczące ze zmarszczka­mi jak retinol. Przydałyby się też nie wywołujące podrażnień fil­try przeciwsłoneczne, które ochronią tę cienką skórę przed pro­mieniowaniem ultrafioletowym. Na koniec, wreszcie, krem taki powinien zawierać składniki odbijające światło, minimalizujące pojawianie się ciemnych kręgów i worków pod oczami. Jak wi­dać, krem pod oczy to znacznie więcej niż podrasowany prepa­rat nawilżający.

Zauważyłem, że kobiety czasem nadużywają tego typu kre­mów. Sądzą, że krem powinno się stosować na górnej powiece i pod okiem aż do dolnych rzęs. Te miejsca są szczególnie wraż­liwe na podrażnienia. A ponieważ skóra jest tu tak cienka, więc każdy krem nałożony nad i pod powieką zostanie w końcu wchłonięty wyżej. Jest zatem bezpieczniej, a tak samo skutecz­nie, nakładać kremy dookoła oczu wzdłuż wyczuwalnej krawę­dzi kości, która tworzy oczodół.

DLACZEGO KREMY NA NOC

Krem na noc jest preparatem nawilżającym, w którym stężenie składnika nawadniającego jest większe niż powszechnie stosowa­ne w kremach i emulsjach na dzień. Z powodu tej obfitości kremy na noc mogą pozostawiać na skórze lekko okluzyjną warstwę, z którą większość ludzi czułaby się niezbyt komfortowo w ciągu dnia, tym bardziej że utrudniłaby ona nałożenie podkładu.

Kremy na noc są pożyteczne z dwóch powodów. Po pierw­sze, przeznaskórkowa utrata wody (TEWL) jest większa w no­cy. Odpowiedni krem zapobiega temu rodzajowi odwodnie­nia. Po drugie, w nocy komórki ciała są zaopatrywane substancjami odżywczymi i regenerują się, więc jest to najlep­sza pora na zoptymalizowanie dostaw surowców potrzebnych skórze. W tym czasie również szkody wyrządzane przez wolne rodniki są na najniższym poziomie. Jesteśmy w zamkniętym pomieszczeniu, jest ciemno, jesteśmy w spoczynku, więc także w skórze powstaje mniej wolnych rodników. Można wykorzy­stać tę przerwę na unieszkodliwienie tych wolnych rodników, które nagromadziły się w ciągu dnia i nasycenie skóry dodat­kowymi zapasami, tak żeby nie zaczynać nowego dnia bez żadnej ochrony.

Nawodnienie

Nałożenie środka nawilżającego po każdym oczyszczaniu natych­miast uzupełni tłuszcze strukturalne skóry, szorstkie, suche komórki na jej powierzchni i wzmocni zaporę, jaką jest warstwa rogowa. Do­bry środek nawilżający zawiera mieszankę składników przyciągają­cych i utrzymujących wodę. Trzeba jednak pamiętać, że tak jak w przypadku innych produktów, również tu całość formuły ma wpływ na to, jak środek ten oddziałuje na skórę i jakie są jego moż­liwości nawilżające. Na przykład, dwa preparaty mogą zawierać po­dobne składniki, niemniej jeden będzie bardziej okluzyjny od drugie­go i dlatego lepszy w przypadku skóry suchej, która potrzebuje tego rodzaju niewidocznej, nietłustej, zatrzymującej wodę osłony. Nie­które preparaty działają lepiej pod podkładem. Mężczyźni wolą na ogół produkty ze składnikami wygładzającymi, żeby zastosować je po goleniu.

Chociaż większość preparatów nawilżających ma z założenia być nieco okluzyjna, te, które są zazwyczaj dostępne na rynku, nie powo­dują uczucia zatłuszczenia. Kiedyś, ze względu na ich okluzyjne wła­ściwości używano często w środkach tego rodzaju petrolatum (pół­płynna frakcja ropy naftowej) lub naftę. Dzięki nowym technologiom dostępnym w chemii kosmetycznej te lepkie substancje zastąpiono od­powiednikami „wagi lekkiej”, które nawet okazały się skuteczniejsze. Często zawierają ceramidy, które zdają się rozpuszczać prosto w skó­rę. Ceramidy wspomagają nawodnienie i natychmiast nadają skórze je­dwabistą konsystencję.

W przeszłości większość preparatów nawilżających była dostępna w dwóch rodzajach formuł – typu woda-w-oleju i olej-w-wodzie. Oso­bom z suchą skórą polecano produkty pierwszego typu, które były bar­dziej okluzyjne, natomiast tym z nadmiarem łoju i tłuszczów struktu­ralnych doradzano produkty olej-w-wodzie. Podział ten jest już przestarzały, ponieważ nowe składniki i procesy wytwórcze udoskona­liły formuły kosmetyków.

Do wielu preparatów nawilżających wprowadzono również nowe pomysły dostarczania zawartych w nich składników skórze. Liposomy, na przykład, przetransportują do naskórka każdy wprowadzony do nich składnik, dzięki procesom, w wyniku których zachowują się jak swego rodzaju kapsułki. Natomiast żeby utrzymać składniki na powierzchni skóry, można zaopatrzyć je w biowektory. Osobiście, wykorzystuję je, aby zatrzymać przeciwutleniacz – wyciąg z pestek winogron – w war­stwie rogowej, gdzie może on wspomóc barierę ochronną tej najbliż­szej powierzchni warstwy skóry.

Pacjenci często pytają mnie, czy powinni używać kremu czy emulsji. Być może czytelnicy również słyszeli o tym, że krem ma więcej tłuszczu niż wody, a w emulsji jest więcej wody niż kre­mu. To niezupełnie tak. Niezależnie od równowagi tłuszczowo-wodnej, to czynniki zagęszczające, a nie tłuszcze, nadają pro­duktowi konsystencję kremu.

Kobiety zazwyczaj wolą kremy nawilżające, a mężczyźni skłaniają się ku emulsjom, które nie zawierają czynników zagęszczających. Jed­nak emulsja może nawilżać równie dobrze jak krem. W istocie, jednym

z najpopularniejszych produktów nawilżających, jakie opracowałem, to ani emulsja, ani krem, lecz kleisty płyn. Jest mieszaniną naturalne nawilżających czynników przyciągających jedynie wodę oraz zatrzy­mujących ją lipidów. Jest lekki i natychmiast wchłaniany w skórę, na­wilża i wygładza warstwę rogową, nie pozostawiając żadnych śladów na powierzchni skóry.

Jestem przekonany, że wszyscy, nawet osoby z tłustą skórą, powin­ni używać preparatów nawilżających. U podstaw nawilżania leży nie tylko dodanie tłuszczów strukturalnych. Chodzi raczej o zrealizowanie kilku celów: wygładzenie, nawodnienie oraz przywrócenie funkcji ochronnych warstwie rogowej.

Leczenie i naprawa

Każdy etap codziennej pielęgnacji jest ważny, ale najistotniejsze w za­biegach opóźniających starzenie jest leczenie i naprawa. Produkty oczyszczające, tonizujące, nawilżające i ochronne, zawierające sub­stancje przeciwdziałające starzeniu, mają swój ważny udział również w walce ze zmarszczkami. Ich formuły włączają składniki usuwające resztki tkankowe zalegające na powierzchni lub chroniące przed świa­tłem ultrafioletowym.

Natomiast moje zalecenia pod względem leczenia i naprawy mają na celu usunięcie jakichkolwiek już powstałych szkód oraz zoptymalizo­wanie zdrowia skóry, tak aby mogła sama bronić się przed kolejnymi urazami. Na przykład, codziennie, niezależnie od typu skóry, wskaza­ne jest jedno potraktowanie skóry, od wewnątrz lub zewnętrznie, przeciwutleniaczem zawierającym głównie witaminę C. Ta część programu włącza także suplementy, które dopełnią wewnętrzną pielęgnację skó­ry, karmiąc ją tym samym podstawowym przepisem na przeciwdziała­nie starzeniu od środka.

O produktach, które zalecam w tej fazie, myślę jako o zastrzykach energii. Wraz z odżywkami leczą i naprawiają skórę od wewnątrz, pod­czas gdy produkty do pielęgnacji skóry robią to samo zewnętrznie. Co najmniej dwa razy dziennie – rano i wieczorem – warto dostarczyć so­bie przynajmniej jeden wewnętrzny i jeden zewnętrzny zabieg wspo­magający. Witamina C jest zawsze polecana rano, ponieważ napełnie­nie skóry przeciwutleniaczami pomoże odeprzeć całodniowe ataki ze strony środowiska. Poza tym witamina C również nawilża. Natomiast przedmiotem wieczornych zabiegów jest zazwyczaj złuszczanie i na­wilżanie, niemniej także wzbogacone antyoksydantem. Suplementy za­wierające składniki budujące kolagen oraz przeciwutleniacze przyjmu­jemy rano i wieczorem.

Czytelnik wie już, w jaki sposób witamina C walczy z wolnymi rodnikami i stanami zapalnymi oraz jak pomaga odbudować kolagen. Wiele produktów pielęgnacyjnych zawiera witaminę C, jednak by za­pewnić skórze odpowiednie ilości tego przeciwutleniacza o dużej mo­cy, zalecam codzienne zabiegi o ponaddziesięcioprocentowej zawarto­ści kwasu askorbinowego. Do tego, przynajmniej raz w tygodniu, odżywiające zabiegi głębokiego nawilżenia trzydziestoprocentowym stężeniem witaminy C. Maksymalne zaangażowanie w walkę ze zmarszczkami wymaga profesjonalnego zabiegu kosmetycznego spe­cjalisty, który może zastosować jeszcze większe, czterdziestoprocentowe stężenie witaminy C. Na etykietkach w sklepie prawdopodobnie trudno będzie znaleźć procentową zawartość witaminy C, ale w więk­szości produktów stężenie tego składnika wynosi od dziesięciu do piętnastu procent.

Dla większości typów skóry korzystne jest codzienne stosowanie kuracji kwasami hydroksylowymi. Nawet jeśli produkty pielęgnacyjne zawierają kwasy AHA, to ich dzienna dawka wspomagająca przyśpie­szy proces złuszczania. W rezultacie wzmocnimy nawodnienie, wygła­dzimy skórę i zwiększymy odnowę komórek.

W zależności od rodzaju skóry i innych punktów kuracji pielęgna­cyjnej, można rozważyć powierzchniowo działające produkty wspo­magające kolagen, jak retinol czy palmitynian retinolu.

PYTANIE I ODPOWIEDŹ

Mam mieszaną skórę, gdzieniegdzie tłustą, gdzie indziej suchą. Na nosie często wyskakują mi pryszcze. Czy powinienem używać osuszającego toniku z alkoholem na te tłuste miejsca, czy to za bardzo wysuszy moją skórę?

* * *

Na wypryski, niezależnie od miejsca, w którym się pojawia­ją, proponuję stosować punktowo leczniczy preparat na trądzik. Jednak jeśli pojawiają się często, to może warto spróbować całościowej kuracji przeciwtrądzikowej, która jest łagodniejsza niż zapobiegawcze działania miejscowe. Proszę pamiętać, że to nie łój jest przyczyną trądziku, więc używanie wysuszającego alkoholu może nie przynieść trwa­łych korzyści.

PYTANIE I ODPOWIEDŹ

Moja skóra jest bardzo tłusta. Żeby uniknąć nieestetycznego wy­glądu, muszę myć twarz po drugim śniadaniu w biurze i ponow­nie nakładać makijaż. Zazwyczaj używam łagodnych środków oczyszczających i małych gąbeczek do złuszczania jednorazowe­go użytku. Ktoś stwierdził jednak, że jedynie podrażniam skórę całym tym ścieraniem i w istocie pobudzam gruczoły łojowe do wzmożonych wysiłków. Czy to prawda? Lubię to uczucie świe­żości po użyciu gąbek, ale zastanawiam się, czy nie pogarszam i tak już kiepskiego stanu mojej tłustej skóry.

* * *

Za regulowanie wydzielania łoju z gruczołów łojowych odpo­wiedzialne są hormony i inne czynniki wewnętrzne, nie zaś ma­saż, mycie twarzy czy cokolwiek, co robimy, pielęgnując skórę. Jednakże, zamiast myć twarz tak często, może pani spróbować usuwać nadmiar tłuszczu papierem ryżowym. Papier do skóry przyciska się na makijaż, a on szybko pochłania zbędny tłuszcz. Można robić to dwa-trzy razy dziennie. Nie będzie pani poświę­cała czasu na nakładanie makijażu i uniknie podrażniania skóry tak częstym myciem.