Archive for the ‘Odbudowa kolagenu’ Category

KREM PRZECIW ZMARSZCZKOM NA RECEPTĘ

Sześćdziesiąt lat temu naukowcy rozpoczęli opracowywanie syntetycznych form witaminy A nazwanych retinoidami. Wiele stosowano jako lekarstwa, a jedna z nich – tretinoina – okazała się skuteczna w przypadku trądziku i zmarszczek.

Tretinoina do powierzchniowego stosowania jest dostępna na receptę jako Retin-A lub Renova. Retin-A jest najpowszechniej stosowanym remedium na trądzik. Renova, będąca tretinoiną w podłożu środka zmiękczającego powierzchnię skóry, to czynnik odmładzający o bardzo dużej mocy.

Tretinoina, znana również jako kwas all-trans-retynowy, wy­gładza powierzchnię skóry i ujednolica pigmentację. Dobrze ra­dzi sobie z niektórymi oznakami starzenia, zwłaszcza tymi spo­wodowanymi przez uszkodzenia słoneczne.

Bez wątpienia tretinoina jest skuteczna w umożliwianiu skó­rze wyglądania i zachowywania się jak skóra młoda. Początko­wo jednak może podrażniać i niektóre osoby nie tolerują jej przez te kilka tygodni, jakie potrzebne są skórze do przywyknię­cia. W przypadku retinolu osiągnięcie tych samych rezultatów może zabrać więcej czasu, za to dla większości ludzi jest on mniej podrażniający niż tretinoina.

Od czasu do czasu przepisuję tretinoinę, jednak zawsze, omawiając leczenie z pacjentami, kładę nacisk na fakt, że to lekarstwo działa wyłącznie na jeden aspekt starzejącej się skó­ry. Nadal będą potrzebne antyoksydanty, środki przeciwzapal­ne i nawadniające, aby bronić skórę przed następnymi uszko­dzeniami. W istocie, wszystkie te pozostałe – zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne – składniki zapobiegające sta­rzeniu będą tym bardziej niezbędne do przeciwdziałania pew­nym podrażnieniom, stanom zapalnym i wysuszeniu, które często towarzyszą stosowaniu tretinoiny. Podkreślam koniecz­ność stałego używania filtru przeciwsłonecznego o szerokim spektrum, nawet w pochmurne dni. Tretinoina sprawia, że skóra staje się nadwrażliwa na słońce i normalnie dobrze to­lerowana ilość promieni słonecznych może spowodować po­ważne poparzenia.

Odpowiednie środki budujące kolagen

Jest kilka składników, które wydają się wspomagać produkcję kolage­nu od zewnątrz. Witamina C, na przykład, jest niezbędna do wytwarza­nia zdrowej tkanki łącznej, wiadomo również, że pobudza fibroblasty do produkowania kolagenu. Czego do niedawna nie wiedziano, po­wierzchniowo stosowana witamina C wnika w skórę, również pobu­dzając wytwarzanie kolagenu. Natomiast dzięki rozbrajaniu wolnych rodników witamina C chroni kolagen przed dalszym zniszczeniem.

Kwasy alfa-hydroksylowe również najwyraźniej pobudzają wytwa­rzanie kolagenu, chociaż mechanizm tego działania pozostaje do dziś wielką zagadką.

Jednak jednym z istotniejszych punktów zwrotnych w dziedzinie urody jest stosowanie pochodnych witaminy A do zwiększenia produk­cji kolagenu. Retinol, naturalna postać witaminy A, łączy w sobie czte­ry sposoby walki ze zmarszczkami. Jest czynnikiem złuszczającym, ponieważ stymuluje odnowę komórek. Pomaga budować kolagen. Chroni włókna przed uszkodzeniem, uniemożliwiając działanie trawią­cych kolagen enzymów. Jest też przeciwutleniaczem, który zwalcza wolne rodniki. Co więcej, robiąc to wszystko, odmładza skórę przy o wiele mniejszej liczbie skutków ubocznych niż tretinoina, czyli kwas retynowy.

Pomimo że retinol wydaje się najaktywniejszy w naskórku, gdzie rozwijają się komórki skórne, badania wykazują, że wnika aż do skóry właściwej.

Palmitynian retinolu jest po prostu delikatniejszą, łagodniej działa­jącą postacią witaminy A. Nie jest tak aktywny jak retinol, ale wielu lu­dzi posiadających wrażliwą lub bardzo suchą skórę, którzy nie mogą stosować produktów zawierających retinol, zupełnie dobrze go toleru­je. Sądzi się, że palmitynian retinolu przekształca się w retinol w skó­rze i ostatecznie retinol przechodzi w kwas retynowy.

ŻYWY DOWÓD

Siedemdziesięcioczteroletnia Sue Ann jest idealnym przypad­kiem doświadczalnym i chodzącą reklamą. Przez mniej więcej dwadzieścia lat stosowała środki nawadniające i przeciwzapal­ne, przeciwutleniacze, substancje budujące kolagen oraz filtry przeciwsłoneczne na wierzchu tylko jednej dłoni. Nie zwerbo­wałem Sue Ann do tego niezwykłego badania – zrobiła to sa­ma, raczej nieświadomie. Jest kosmetyczką i w trakcie robienia niezliczonych zabiegów kosmetycznych twarzy, stosując moje produkty do pielęgnacji skóry, nakładała je na grzbiet swojej lewej dłoni. Następnie nanosiła je z tej „palety” na twarze klientów.

Często pokazuję wierzchy moich dłoni klientom – opowia­da Sue Ann. – „Proszę, oto siedemdziesięcioczteroletnia dłoń”, mówię, wskazując na moją prawą rękę, która jest pomarszczo­na i plamista; a następnie pokazuję im drugą, na której nie ma żadnych zmarszczek i ani jednej plamy starczej. Przykładając do siebie obie dłonie, mówię: „To dlatego jestem zwolenniczką doktora Murada”.

Ulepszanie kolagenu

Uderzyło mnie, że wszystkie badania w zakresie gojenia się ran, tkan­ki łącznej oraz chrząstek zmierzają w jednym kierunku: jeśli dostarczy się organizmowi surowców – aminokwasów, witamin, minerałów oraz glukozaminy – to produkcja kolagenu wzrasta. Ostatecznie, składniki chrząstek i skóry są bardzo podobne. W obu przypadkach potrzebny jest kwas hialuronowy do utrzymania wody i do zapewnienia ilości i ja­kości glikozaminoglikanów (GAG), które z kolei odżywiają komórki wytwarzające kolagen i elastynę.

Nie wiedziałem, czy jest możliwe zwiększenie wydajności fibroblastów przez dostarczenie organizmowi większej ilości surowców, przy­puszczałem jednak, że jest. Rozważmy fibroblasty, które mogą wytwo­rzyć wystarczającą ilość włókien proteinowych do powstania wiązki kolagenowej w określonym czasie – doszedłem do wniosku, że jeśli za­pewnimy wystarczającą ilość surowców do wytworzenia trzech wią­zek, to powinna pojawić się co najmniej jedna. Opracowałem więc i opatentowałem formułę o nazwie Budowniczy Młodości (Youth Builder), którą można przyjmować wewnętrznie, a która zawiera nie tylko glukozaminę, ale zrównoważony zestaw wszystkich składników od­żywczych potrzebnych do wytwarzania kolagenu i elastyny. Stosując ten suplement, umożliwiamy włóknom, które już powstały, trwać dłu­żej i wspomagamy powstawanie nowych, prawdopodobnie w szyb­szym tempie niż do tej pory.

Fibroblasty są jak roślina, która owocuje albo kwitnie. Substancja podstawna to gleba. Do odżywienia rośliny niezbędna jest woda wzbo­gacona w inne potrzebne składniki pokarmowe. Zapewnienie substan­cji podstawnej odpowiednich aminokwasów, witamin, minerałów i glukozaminy umożliwia fibroblastom rozkwit i wytwarzanie cząste­czek kolagenu i elastyny.

Aby przetestować mój pomysł, niezależne laboratorium poprosiło o udział w doświadczeniu grupę kobiet w wieku pomiędzy trzydzie­stym dziewiątym a pięćdziesiątym trzecim rokiem życia. Wykluczono osoby, które miały za sobą chemiczne złuszczanie skóry albo przyjmo­wały Retin-A, ponieważ wpływają one na produkcję kolagenu. Kobie­ty na tydzień uwolniły swoją skórę od wszelakich kosmetyków – żad­nych środków nawilżających, oczyszczających, podkładów czy filtrów przeciwsłonecznych. Mogły jedynie myć się mydłem, przy czym wszystkie używały tego samego. Po tygodniu kobiety wróciły do labo­ratorium i spędziły około godziny w bardzo kontrolowanym otoczeniu. Następnie laboranci pobrali najrozmaitsze pomiary liczby, długości i głębokości ich zmarszczek mimicznych lub kurzych łapek, sprężysto­ści i elastyczności skóry na policzkach oraz ilości wody w warstwie ro­gowej naskórka.

Kiedy zakończono wszystkie te wstępne pomiary, stanowiące punkt odniesienia, kobiety zaczęły dwa razy dziennie przyjmować suplement mojego autorstwa. Druga grupa, poddana takim samym procedurom, nie dostała Budowniczego Młodości.

Po dwóch tygodniach testy zostały powtórzone, a laboranci spo­rządzający pomiary nie wiedzieli, która z kobiet zażywała suple­ment, a która nie. Ustalili co najmniej ośmioprocentową poprawę w zakresie głębokości i liczby zmarszczek oraz dziesięcioprocento­wy wzrost w elastyczności skóry. Znaczny przyrost, ale wcale nie tak aż niezwykły w porównaniu do pomiarów wziętych po trzech ty­godniach. Pięć tygodni po przyjmowaniu suplementu odnotowano statystycznie znaczące trzydziestoczteroprocentowe zmniejszenie głębokości i liczby zmarszczek oraz osiemnastoprocentowy wzrost sprężystości skóry, co świadczyło o tym, że skóra stawała się bar­dziej miękka i plastyczna.

Suplement wspomagał produkcję elastyny. Nie stwierdzono wzrostu nawodnienia w warstwie rogowej, na czym właśnie mi zależało. Brak wody świadczył o tym, że kobiety zachowały się zgodnie z instrukcja­mi i nie używały środków nawilżających. Ważne jest mierzenie po­wierzchniowego nawadniania, ponieważ jeśli kobiety używałyby środ­ków nawilżających, to czasowo zredukowałyby się im zmarszczki i zaciemniłyby wyniki badań.

Według końcowego raportu z niezależnego laboratorium poprawa w wyglądzie skóry zaszła najprawdopodobniej z powodu zmian w tkance łącznej. Oczywiście, poprawa widoczna na skórze twarzy wy­stępuje również na skórze całego ciała, na szyi, na klatce piersiowej czy na grzbiecie dłoni.

Zaopatrzenie skóry w surowce

Obserwacja przebiegu gojenia się ran, również tych spowodowanych kontrolowaną ingerencją lasera czy złuszczania chemicznego, uczy, że do wytwarzania kolagenu i elastyny niezbędne są niektóre surowce. Należy tu wymienić na przykład witaminy A, B i C, cynk i miedź. Te substancje odżywcze znajdują się w większości naszego pożywienia, niemniej suplementy zapewnią ich dostateczny zasób.

Dzięki badaniom przeprowadzanym na zwierzętach wiemy, że inne składniki pokarmowe także zwiększają wydajność procesu gojenia się ran. Szczególnie skuteczne są tu, na przykład, aminokwasy będące podstawową częścią składową białek w tkance łącznej. Panuje przeko­nanie, że siarczan glukozaminy również wzmaga produkcję tkanki łącznej, powstrzymując niszczące ją enzymy. Ma on też pewne działa­nie przeciwzapalne.

W całym ciele tkanka łączna dosłownie łączy tkanki ze sobą. Stawy i ścięgna to tkanka łączna. Włókna mięśniowe to tkanka łączna. I oczy­wiście skóra właściwa jest tkanką łączną. Chociaż kształt i forma tkan­ki łącznej różni się w zależności od jej położenia i funkcji, to zawsze zawiera ona kolagen i elastynę, fibroblasty oraz międzykomórkową substancję podstawną, która je otacza. Jak wspominałem wcześniej, można spojrzeć na skórę właściwą, jak na wypełnienie ścian zbudowa­nych techniką szachulcową: źdźbła słomy to kolagen i elastyna, a gli­na wiążąca wszystko ze sobą to substancja podstawna, która składa się głównie z wody.

Badania nad funkcjami i rozwojem tkanki łącznej w danym miejscu dostarczają istotnych wskazówek także w zakresie tego, co wpływa na jej odbudowę i utrzymanie w innym rejonie. Kiedy zacząłem rozwijać pojęcie, które nazywam Wewnętrzną Pielęgnacją Skóry (Internal Skin Care), badając podstawowe części składowe skóry oraz surowce po­trzebne fibroblastom w skórze właściwej, odkryłem, że część z najbar­dziej fascynujących odkryć związana była z tkanką łączną chrząstek stawowych. Chrząstka, podobnie jak skóra, składa się głównie z wody. Wielu ludzi, którzy mają kłopoty ze stawami z powodu uszkodzeń chrząstek, takie jak artretyzm, przyjmują suplementy glukozaminy, przynoszące im ulgę w bólu. Glukozamina to podstawowy składnik tkanki łącznej. Jest wytwarzana przez organizm i ma udział w wytwa­rzaniu glikozaminoglikanów (GAG), które, jak się okazuje, w obfitości znajdujemy w chrząstkach i skórze.

Doświadczenia z gojeniem się ran dostarczyły kolejnych dowodów na sprawdzanie się Zasady Wody. Z badań wynika, że glukozamina po­budza fibroblasty do produkcji kwasu hialuronowego, który jest w GAG główną cząsteczką wiążącą wodę. W istocie, ostatnie badania wykazały, że kiedy glukozamina jest przyjmowana doustnie w pierw­szych dniach po operacji, rana goi się szybciej i pozostawia mniej blizn. Chondroityna jest kolejną substancją w glikozaminoglikanach. O chondroitynie wiadomo znacznie mniej, ale uważa się, że powstrzy­muje niszczycielskie enzymy.

Jeszcze kilka lat temu badania nad skutkiem uszkodzeń glukozami­ny i chrząstek u ludzi cierpiących na artretyzm były ze sobą sprzecz­ne. Jedne potwierdzały poprawę u pacjentów, inne nie. Stawiano tak­że pytania, czy glukozamina i chondroityna mogą rzeczywiście być wchłaniane przez organizm. Ostatnio naukowcy kanadyjscy zakoń­czyli trzyletnie badania na pacjentach z zapaleniem stawu kolanowe­go. Połowa przyjmowała glukozaminę codziennie przez trzy lata, pod­czas gdy drugiej połowie podawano placebo, naturalnie żaden z ochotników nie wiedział, w której znajduje się grupie. Naukowcy opublikowali swoje zaskakujące wnioski w prestiżowym czasopiśmie medycznym „Lancet”. U stu sześciu osób przyjmujących placebo od­notowano postępy choroby. Objawy nieznacznie się pogarszały. Zdję­cia rentgenowskie kolan wykazały, że przestrzeń stawowa między dwiema kośćmi nogi uległa zmniejszeniu. Natomiast ci, którym poda­wano glukozaminę, mieli niewielki, jeśli w ogóle, rozwój ubytku prze­strzeni stawowej, a dwadzieścia – dwadzieścia pięć procent tej grupy odczuwało mniejszy ból.

NARZĘDZIA PRZYWRACAJĄCE MŁODOŚĆ

Niewątpliwie dermatolodzy i chirurdzy plastyczni dysponują dzisiaj wieloma sposobami korygującymi zmiany związane ze starzeniem i zniszczeniem spowodowanym przez słońce. Nie­mniej jednak zdanie sobie sprawy zarówno z ograniczeń owych metod, jak i z korzyści z nich płynących pomoże trakto­wać je z realistycznymi oczekiwaniami. Na przykład lifting na- pnie skórę twarzy. Głęboki lifting, oprócz naciągnięcia skóry, przemieści znajdujące się pod nią tkanki. Techniki korygujące nieprawidłowości powierzchni skóry usuwają zmarszczki mi­miczne i miejsca przebarwione, jednak usuwanie wierzchnich warstw skóry nie odmieni głębokich zmarszczek. Zastrzyki botoksu (toksyny botulinowej) czasowo paraliżują mięśnie, więc nie mogą się one kurczyć, co nadaje skórze złudzenie gładko­ści. Wypełniacze zmarszczek, takie jak kolagen, tłuszcz i żel za­wierający kwas hialuronowy, na jakiś czas uzupełniają zagłę­bienia drobnej zmarszczki, blizny czy zapadniętego miejsca, nadając również wrażenie gładkości i pełni. Wszystkie te środ­ki są pomocne w sprawianiu wrażenia odmładzania. Można podtrzymać korzyści z nich płynące dzięki stosowaniu się do mojego programu, poprawiającego konsystencję i sprężystość skóry.

Dlaczego lifting twarzy to nie wszystko

Jak przypominamy sobie z rozdziału drugiego, włókna kolagenowe upakowane w uporządkowany sposób, dają skórze strukturę i siłę. Ela­styna jest odpowiedzialna za rozciągliwość i elastyczność skóry. W miarę upływu czasu i przy kolejnych uszkodzeniach spowodowa­nych słońcem w wiązki kolagenu wkrada się nieporządek i usztywnie­nie. Włókna kolagenu zaginają się i łączą ze sobą w splątany kłąb. Włókna elastyny twardnieją i tracą swoją rozciągliwość. Fibroblasty obumierają, a produkcja kolagenu i elastyny ulega spowolnieniu.

W tym samym czasie, kiedy to wszystko przytrafia się kolagenowi i elastynie, materia samej skóry staje się cieńsza i kurczą się pewne kości czaszki. Dodając do tego przyciąganie ziemskie, otrzymujemy wgniece­nia i nawisy, szczególnie w miejscach, w których leżący pod spodem tłuszcz poluzował się, a jego warstwy pozachodziły na siebie. Po obu stro­nach nosa aż do kącików ust rozciągają się głębokie bruzdy, a pod pod­bródkiem i wzdłuż linii szczęki uwidaczniają się luźne fałdy skóry.

Oczywiście szybkim sposobem na skórę, która zrobiła się za duża, jest lifting twarzy, w wyniku którego tłuszcz i tkanki znajdujące się pod skórą, zostają podźwignięte i przyfastrygowane w miejscu – lub prawie w miejscu – gdzie znajdowały się wcześniej, a skóra jest podniesiona i naprężona. Jednym z powodów, dlaczego taki powrót skóry i leżących pod nią tkanek na swoje miejsce może jedynie w przybliżeniu przywró­cić dawny wygląd, jest to, że skóra nie staje się od tego młodsza. Dla większości ludzi w najlepszym przypadku będzie to stan z wieku śred­niego. We włóknach kolagenu i elastyny nie zachodzą żadne zmiany. Tymczasem im jesteśmy starsi i im więcej zniszczeń dokonało na nas słońce, tym bardziej prawdopodobne jest, że podstawie skóry właści­wej brakuje substancji odżywczych i wody. W takich warunkach wy­twarzanie kolagenu i elastyny nie schodzi ze swojej równi pochyłej.

Szybko działające sposoby w rodzaju głębokich peelingów, które mają na celu poprawę konsystencji i kolorytu skóry to wspominane już techniki resurfacingu. Odmładzają, ponieważ jeśli są wystarczająco głębokie, to mają wpływ na kolagen i elastynę. Bez znaczenia, w jaki sposób, laserem, środkami chemicznymi czy narzędziem ściernym, skóra zostaje uszkodzona w bardzo kontrolowany sposób. W odpowie­dzi na ten uraz fibroblasty zostają pobudzone do działania. Wbudowa­ne mechanizmy przetrwania wrzucają nadbieg, a fibroblasty zaczynają wyrzucać z siebie cząsteczki kolagenu i elastyny, między innymi żeby zamknąć, czy „zaleczyć” ranę.

Kiedy jednak proces uleczania jest zakończony, skóra nadal się sta­rzeje w tym samym tempie co przedtem. To prawda, zaczynamy z o wiele lepszego gruntu, ale nic nie zostało zrobione w celu poprawy zdrowia czy funkcjonowania skóry.

Odbudowa kolagenu

Odbudowa włókien kolagenu i elastyny, które dają skórze sprężystość i siłę, jest po części obroną, a po części atakiem. Ochrona skóry wła­ściwej, która zawiera te włókna oraz wytwarzające je fibroblasty, przed stanami zapalnymi i wolnymi rodnikami jest niezbędna. Ważne jest także podtrzymywanie błon lipidowych w fibroblastach, bo wówczas fabryki włókien zachowują zdrowie i dobrze pracują. Następnie, po­ważne wyzwanie stanowi samonaprawa, odbudowa tego, co zostało uszkodzone lub zniszczone. Przybywa dowodów na to, że fibroblasty można zmobilizować do zwiększonej produkcji kolagenu i elastyny. Jest to w istocie to, co dzieje się, kiedy goi się rana.