Archive for the ‘Walka ze zmarszczkami’ Category

Odpowiednie składniki

Sam propaguję pewne substancje. Chciałbym jednak uczulić, że kupowanie preparatu tylko i wyłącznie ze względu na składniki mo­że być zwodnicze. Ten sam składnik w jednym produkcie może po­drażniać i wysuszać, podczas gdy w innym nie sprawi żadnych kłopo­tów. Formuły produktów wysokojakościowych są drobiazgowo opracowywane, tak aby jedne składniki przeciwdziałały efektom ubocznym drugich. Czasami również pewne składniki wzmacniają skuteczność innych. Dobór i ilość składników to właśnie formuła i mo­że się ona niezmiernie różnić między jednym a drugim produktem.

Pomyślmy o produkcie kosmetycznym czy pielęgnującym skórę jak o ciasteczkach – pieguskach. Tak, kawałki czekolady są niezbędne w tych ciasteczkach, a im lepsza czekolada, tym smaczniejsze ciastecz­ko. Jednak jeśli jednocześnie nie zmieszamy odpowiednich ilości brą­zowego cukru i masła, to ciasteczko będzie smakowało paskudnie.

Oznaczenie Rx, którego używają aptekarze, pochodzi od łacińskie­go symbolu oznaczającego receptę. Od dwudziestu lat opracowuję włas­ne przepisy produktów pielęgnacji skóry i chociaż poszczególne ingre­diencje są niezbędnymi składnikami tych formuł, to od całości recepty tworzącej produkt zależy jego skuteczność i bezpieczeństwo.

Ogólnie biorąc, dbające o wysoką jakość markowe firmy wypróbowują swoje formuły, żeby mieć pewność, że są one bezpieczne dla większości rodzajów skóry oraz że zawierają odpowiednią ilość sub­stancji aktywnych. Podobnie jak w przypadku suplementów, zalecam stosowanie zaufanych marek produktów pielęgnacji skóry. I nie zapo­minajmy o wsłuchiwaniu się we własną skórę. Jeśli źle reaguje na da­ny produkt, to przestajemy go używać.

Są składniki właściwe dla każdego etapu walki ze zmarszczkami, przez który trzeba przejść. Chciałoby się, żeby produkty używane jako część codziennej pielęgnacji zawierały jak najwięcej odmładzających składników. W niektórych, takich jak środki do demakijażu, których głównym zadaniem jest oczyszczenie twarzy, mogą one występować w stosunkowo niskich stężeniach, ale na przykład w mleczkach czy kre­mach nawilżających, kiedy celem jest pozostawienie na skórze substan­cji nawadniających, składniki te występują na ogół w wyższym stęże­niu. Jeszcze inne – takie jak przeciwutleniacze – występują w bardzo wysokich stężeniach w produktach pielęgnacyjnych zaprojektowanych w celu zajęcia się szczególną dolegliwością, taką jak zmarszczki, su­chość skóry czy trądzik.

Wszystko, co robi się dla swojej skóry, może wiązać się ze stosowa­niem kilku składników wypowiadających walkę zmarszczkom. Na przykład, myjąc twarz w istocie osiągamy dwie rzeczy. Naturalnie, że usuwamy nagromadzony brud, resztki tkankowe, makijaż i złuszczone komórki skórne, pot oraz sebum, ale zneutralizujemy także wolne rod­niki tworzące się na wierzchniej warstwie i rozpoczniemy proces re­dukcji stanów zapalnych, nie mówiąc o wspomożeniu nawadniania. Oczywiście, podczas oczyszczania, troszczymy się również o to, żeby nie zakłócić funkcji ochronnej skóry. Innymi słowy, środki do demakijażu mogą zdziałać znacznie więcej, niż tylko zmyć tłuszcz i resztki tkankowe. Produkty nawilżające mogą dostarczać coś oprócz samych substancji nawadniających. Środki z filtrami przeciwsłonecznymi zaś osiągają więcej niż tylko ochranianie skóry przed promieniowaniem ultrafioletowym.

Kiedy dba się o swoją skórę z zewnątrz, dba się zarazem o całe swo­je ciało od wewnątrz. Dlatego przyjmowanie suplementów, które zale­cam w rozdziale trzynastym, jest niezbędne. Czytając w tym rozdziale na temat substancji zwalczających zmarszczki, które następują po nich, dowiemy się, w jaki sposób każda z nich wspiera nawilżanie we­wnętrzne i zewnętrzne.

 

Walka ze zmarszczkami

Nie sądzę, żeby podstawową pielęgnację skóry trzeba było kompliko­wać, dlatego pomiędzy reżimami, które zalecam dla różnych rodzajów skóry, da się zauważyć jedynie drobne różnice. Zachęcam też do zmie­niania produktów w zależności od potrzeb skóry. Jak się można prze­konać, podstawową zasadą mojego programu jest wsłuchiwanie się w swoją skórę. Pozwala to zauważyć, kiedy coś jest nie w porządku. Na przykład, jeden program może się sprawdzać zimą, ale nie latem, kiedy powietrze jest wilgotniejsze. Dopóki wszystkie zabiegi przepro­wadzamy delikatnie, nie niszcząc ochronnych funkcji skóry i pamięta­jąc o nawilżaniu, dopóty nie popełnimy błędu.

Warto również pamiętać, że w trakcie kuracji skóra zacznie się zmieniać. Odmieni się na sposoby, których możemy nie przewidzieć. Niektóre z kroków lub składników, które były niezbędne na począt­ku, mogą okazać się niepotrzebne w miarę jak funkcja ochronna się poprawia.

Z pewnością wszyscy znają powszechną mądrość zalecającą „wsłuchiwanie się w swoje ciało”. Uważam, że ta roztropna rada znajduje zastosowanie również w odniesieniu do pielęgnacji skóry. Niezależnie od obiegowych opinii, najzwyczajniej czujemy, kiedy skóra jest zdrowa i dobrze reaguje na to, jak ją traktujemy. Wsłuchuj­my się w swoją skórę. Każdy człowiek ma określony poziom toleran­cji, strefę komfortu. Trzeba wiedzieć, z czym skóra może sobie pora­dzić, znać jej możliwości.