Archive for the ‘Wewnętrzna pielęgnacja skóry’ Category

Suplementy to ubezpieczenie

Czytelnik z pewnością zdaje sobie sprawę równie dobrze jak ja, że naj­lepsza dieta zarówno dla organizmu, jak i dla skóry składa się z dużych ilości świeżych warzyw, zieleniny i owoców, tłustych ryb morskich, grochu i fasoli bogatych w błonnik oraz zdrowych tłuszczów. Od lat za­chęcam klientów i pacjentów, którzy chcą odwrócić zmiany, jakie za­chodzą w ich skórze wraz z upływem lat, by odżywiali się w ten spo­sób. Dzisiaj badania naukowe potwierdzają, że miałem rację. Ludzie jedzący dużo zieleniny i fasoli mają mniej zmarszczek niż ci, którzy je­dzą dużo przetworzonych, wysokotłuszczowych pokarmów z rafino­wanymi węglowodanami. Trudno jednocześnie nie być realistą – wiem, jak pełne pośpiechu i napięć jest nasze życie.

Jestem przekonany, że aby utrzymać najkorzystniejszy poziom na­wodnienia w całym organizmie, błony komórkowe i tkanki łączne mu­szą być zaopatrywane we wszystkie składniki pokarmowe, jakie są im potrzebne. Zatem suplementy substancji nawilżających, przeciwzapal­nych, zapobiegających utlenianiu oraz budujących kolagen są niezbędne.

 

Suplementy specjalnych potrzeb

Tak samo jak istnieją różne zewnętrzne zabiegi lecznicze na poszcze­gólne dolegliwości skórne, tak mamy również wewnętrzne suplementy skierowane na specjalne potrzeby. Na przykład witamina A stabilizuje wytwarzanie nadmiaru komórek skórnych wewnątrz mieszków włoso­wych, które zatykają pory skórne. Witaminy B1 B2, B3 i B6 biorą udział we wzroście komórek i ich naprawie, cynk zaś zmniejsza stany zapal­ne trądziku. Polecam uwadze przeciwutleniacze, takie jak wyciąg z pe­stek winogron, ponieważ zapalenie wywołane trądzikiem jest także od­powiedzialne za pojawienie się wolnych rodników. Podczas doświadczeń na trzynastu osobach z trądzikiem, niezależne laborato­rium stwierdziło, że wszyscy badani wykazali pięćdziesięciopięciopro- centowy spadek w liczbie zmian trądzikowych po czterdziestu dwóch dniach przyjmowania suplementu mojego autorstwa, przeznaczonego dla cierpiących na trądzik.

Kobietom, których kłopoty ze skórą związane są z menopauzą, ra­dziłbym dodatkowo zwrócić uwagę na suplementy kojące stargane ner­wy i zapobiegające bezsenności z obowiązkową glukozaminą zwięk­szającą wytwarzanie kolagenu.

Skóra osób żyjących w wyjątkowym stresie, przepracowanych lub stosujących zbyt wiele kosmetyków i zabiegów pielęgnacyjnych sko­rzysta na zastrzyku silnych substancji odżywczych. Polecałbym cały wachlarz witamin B, glukozaminę oraz aminokwasy na pobudzenie na­prawy i odbudowy. Również antyoksydanty – witaminę C, koenzym Q10, granat i dwa najnowsze, które wzbudzają niemałe zamieszanie w środowisku naukowym, czyli oregano i kurkumę. Zwalczają one nad­miar wolnych rodników, na które jest narażona, skóra „miejska”. Cynk przynosi ulgę w stanach zapalnych. Podstawowe kwasy tłuszczowe po­magają w naprawie i nawodnieniu błon komórkowych.

Pomóc skórze zatrzymać wodę

W miarę jak rozchodzi się wiedza o korzystnym wpływie kwasów tłuszczowych omega-3 zawartych w rybach morskich na zapobieganie cho­robom serca i nowotworom Amerykanie stają się narodem zjadaczy łososia. Podczas gdy urodzeni w czasie powojennego wyżu demogra­ficznego coraz szybciej siwieją i coraz większą uwagę przywiązują do profilaktyki chorób serca, omega-3 staje się witaminą C naszego wieku. Opublikowano około czterdziestu książek propagujących korzyści pły­nące ze pozyskiwania i stosowania omega-3. Biuletyny zdrowotne, ga­zety i czasopisma nieustannie zalewają czytelników informacjami na te­mat sposobów wzbogacania codziennej diety w omega-3.

Zainteresowanie kwasami tłuszczowymi omega-3 jest spowodowa­ne faktem, że obniżają one cholesterol i stany zapalne związane z cho­robami serca, poprawiają przekazywanie impulsów w obrębie mózgu i chronią przed rakiem. Zgadzam się, że spożywanie dużej ilości ryb zimnowodnych (łososia, makreli, śledzi i sardynek), oleju z orzecha włoskiego, siemienia lnianego czy w ogóle dieta śródziemnomorska oparta na oliwie z oliwek zamiast masła jest idealnym sposobem nie tylko na dostarczanie organizmowi omega-3, ale również innych nie­zbędnych kwasów tłuszczowych. Wiedząc jednak, jak trudno jest za­pewnić sobie stały dopływ odpowiedniej dawki jakiegokolwiek skład­nika odżywczego, zalecam zażywanie suplementu podstawowych kwasów tłuszczowych dwa razy dziennie. Ostatecznie przecież w ba­daniach klinicznych, które udowodniły korzyści płynące dla zdrowia z kwasów tłuszczowych omega-3, używano tabletek, a nie ryb, aby do­starczyć znormalizowanych dawek.

Suplement kwasów tłuszczowych omega-3 jest zabezpieczeniem na te dni, w których nie jemy ryby, oraz pozwala na nieustanne przeciw­działanie stanom zapalnym występującym w dowolnym miejscu ciała.

Jestem także przekonany, że ponieważ kwasy tłuszczowe są nieroze­rwalnie związane z błonami otaczającymi komórki, więc zapewnianie organizmowi pełnego zaopatrzenia w kwasy tłuszczowe utrzymuje in­tegralność ścian komórkowych. Czytelnicy są już świadomi, silna ścia­na komórkowa oznacza, że komórka nie traci wody.

W skład większości rybnych kapsułek i płynów wchodzą dwa wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3: kwas eikozapentaenowy (EPA) i kwas dokozaheksaenowy (DHA). Przeciętny suplement zawie­ra osiemnaście procent EPA i dwanaście procent DHA. Oba te omega-3 wywierają silny skutek przeciwzapalny i utrzymują w równowadze sprzyjające zapaleniom kwasy tłuszczowe omega-6. Żeby jednak za­pewnić sobie kwas tłuszczowy omega-3 zwany kwasem linolowym, trzeba zajadać zieleninę z olejem z orzechów włoskich, siemię lniane, olej canola, chociaż niektóre suplementy omega-3 zawierają również kwas linolowy.

Standardowa dawka omega-3 w kapsułkach z rybim tłuszczem nie powinna powodować żadnych efektów ubocznych, jednak w przypad­ku wystąpienia biegunki, mdłości lub niesmaku w ustach, należy zmniejszyć dzienną dawkę.

Warto pomyśleć o suplementach z lecytyną, fosfatydylcholiną i choliną, aby mieć pewność ich udziału w diecie. Co prawda, rzadko się słyszy o niedoborach tych substancji, a organizm sam je wytwarza, nie­mniej uważam, że stały dopływ tych podstawowych składników budu­jących błony komórkowe gwarantuje szybką naprawę uszkodzeń ścian komórkowych w przypadku stanu zapalnego czy działalności wolnych rodników.

Efekty uboczne są rzadkie, więc chociaż multiwitamina czy witami­na B-kompleks, którą już przezornie łykamy, może zawierać te sub­stancje odżywcze, to kolejny suplement nie powinien sprawić żadnych kłopotów, a może polepszyć pamięć. Jednakowoż każdą decyzję o uzu­pełnieniu diety suplementami należy uzgodnić z lekarzem.

Budowniczy młodości – pigułka za zmarszczki

Kiedy w roku 1996 opracowywałem przywracający młodość suple­ment kolagenowy, miałem na celu połączenie kilku składników prze­ciwdziałających starzeniu i stworzenie wewnątrz organizmu idealnych warunków do powstawania kolagenu. Przez utrzymywanie integralno­ści kolagenu i innych tkanek łącznych można też zapobiec nadmiernej utracie wody. Do zachowania w dobrej kondycji zdrowego kolagenu i elastyny wykorzystałem antyoksydanty i przeciwzapalne substancje odżywcze, włączając również podstawowe składniki budujące fibroblasty, aby zapewnić powstawanie nowych włókien. Dodałem także pewne minerały wspierające wzrost tkanki łącznej i chroniące fibroblasty przed urazami. Poza witaminami A, B6, C i E oraz beta-karotenem, który jest w ciele zamieniany w witaminę A, formuła zawiera:

  • Niacynamid, pochodną niacyny, czyli witaminy B3, która jest po­trzebna komórkom do przemiany innych składników pokarmo­wych, na przykład kwasów tłuszczowych czy aminokwasów.
  • Cynk, niezbędny pierwiastek śladowy biorący udział w wytwarza­niu białek i błon komórkowych. Cynk współpracuje również z na­turalnym przeciwutleniaczem w formie enzymu dysmutazą ponad- tlenkową (SOD) w celu unieszkodliwienia wolnych rodników; ma także właściwości przeciwzapalne.
  • Selen, podstawowy pierwiastek śladowy i silny przeciwutleniacz.
  • Miedź, podstawowy pierwiastek śladowy, który przyczynia się do wzmocnienia kolagenu.
  • Glukozaminę, podstawową część składową glikozaminoglika- nów (GAG), które odżywiają fibroblasty wytwarzające kolagen i elastynę.
  • Wyciąg z pestek winogron, proantocyjanidynę oligomeryczną, ta­ką jak granat, który ochrania podstawowe organy przed uszkodze­niami ze strony wolnych rodników.
  • Aminokwasy, podstawowe części składowe białek potrzebnych do budowy kolagenu i elastyny.
  • Kwercetynę, flawonoid, który działa jak przeciwutleniacz i czyn­nik przeciwzapalny. Wspólnie z witaminą C buduje tkankę łączną.

Badania przeprowadzone przez niezależne laboratoria potwierdziły skuteczność moich receptur. U kobiet przyjmujących pigułkę o powyż­szym składzie dwa razy dziennie, statystycznie nastąpiło trzydziesto- czteroprocentowe wygładzenie zmarszczek i bruzd oraz osiemnasto- procentowy wzrost elastyczności w ciągu pięciu tygodni.

Inne badanie wykonane przez niezależne laboratorium potwierdziło moje przekonanie, że korzyści z suplementów zawierających substan­cje budujące kolagen nie są ograniczone do twarzy. Trzydziestu sied­miu kobietom podawano przez osiem tygodni opracowane przeze mnie tabletki, podczas gdy druga grupa zażywała placebo. Kobiety z drugiej grupy, w przeciwieństwie do pozostałych, miały znaczny spadek ela­styczności skóry na udach. Oprócz tego, że żadna z kobiet wypróbowujących moje specyfiki nie straciła na wadze, to odnotowano siedem- dziesięcioośmioprocentowy wzrost jędrności ich ud. Zauważono także trzynastoprocentową poprawę wygładzenia celulitu oraz dwudziesto- procentowe polepszenie konsystencji skóry. Rozstępy również zmala­ły, zmniejszając swą długość o dwadzieścia cztery procenty. Chociaż wciąż nie mamy lekarstwa na rozstępy, to badania te udowodniły, że można je przynajmniej ograniczyć za pomocą suplementów z substan­cjami budującymi kolagen.

Jestem przekonany, że zapewnienie organizmowi wszystkich skład­ników odżywczych, jakich potrzebuje do budowy tkanki łącznej, wpły­wa korzystnie nie tylko na skórę. W istocie, wielu ludzi cierpiących na artretyzm zażywa budującą kolagen glukozaminę, co poprawia rów­nież kondycję ich stawów. Praca opublikowana w brytyjskim czasopi­śmie medycznym „The Lancet” ujawnia, że ludzie przyjmujący dzien­ną dawkę tysiąca pięciuset miligramów glukozaminy, odczuwali od dwudziestu do dwudziestu pięciu procent mniej bólu niż ci dostający placebo. Zdjęcia rentgenowskie stawów wykazały, że artretyzm albo pozostał taki sam albo uległ poprawie, natomiast u osób, którym poda­wano placebo, nastąpiła utrata chrząstek. Na obecnym etapie możemy jedynie przypuszczać, że glukozamina, aminokwasy i inne budujące kolagen substancje odżywcze poprawiają stan tkanki łącznej w całym organizmie. Jednak według mnie, wydaje się rozsądne założyć, że sko­ro substancje te oddziałują korzystnie na tkankę łączną i chrząstki, to kondycja mięśni, naczyń krwionośnych i innych narządów również ulega poprawie.

Zwiększamy zasoby przeciwutleniaczy

Na podstawie obserwacji moich pacjentów twierdzę z całą mocą, że dostarczanie skórze dodatkowych przeciwutleniaczy pomaga zahamo­wywać widoczne oznaki starzenia. Formuła, jaką opracowałem, pole­ga nie tylko na zwiększeniu dawki witaminy C – chociaż jest to jeden z jej podstawowych składników. Mój suplement z antyoksydantami to raczej mieszanka substancji odżywczych i roślin leczniczych, które mogą mieć większą moc ochrony wszystkich warstw skóry przed sta­nami zapalnymi i uszkodzeniami ze strony wolnych rodników niż któ­rykolwiek ze składników oddzielnie. Ta synergiczna formuła łączy po­nad dwadzieścia pięć składników zwalczających zmarszczki. W jej skład, oprócz silnej mieszanki takich przeciwutleniaczy, jak witaminy A, E oraz karotenoidy, wchodzą:

  • Wyciąg z pestek winogron, proantocyjanidyna oligomeryczna, ta­ka jak granat, który ochrania podstawowe organy przed uszkodze­niami ze strony wolnych rodników.
  • Kwercetyna, flawonoid, który działa jak przeciwutleniacz i czyn­nik przeciwzapalny. Wspólnie z witaminą C buduje tkankę łączną.
  • Silymarin, przeciwutleniacz pochodzący z ostropestu, który pobu­dza do pracy wątrobę.
  • Miłorząb japoński, przeciwutleniacz szczególnie aktywny w mózgu.
  • Cynk, niezbędny pierwiastek śladowy biorący udział w wytwarza­niu białek i błon komórkowych. Cynk współpracuje również z na­turalnym przeciwutleniaczem w formie enzymu – dysmutazą ponadtlenkową (SOD)
  • Lecytyna, syntetyczna kuzynka witaminy B, podtrzymująca błonę komórkową.
  • Cysteina, aminokwas, który wspiera budowę kolagenu.
  • Miedź, podstawowy minerał śladowy wzmacniający powstawanie kolagenu.
  • Żółty szczaw (Rumexpatentia), roślina zmniejszająca stany zapalne.
  • Przewiercień (Bupleurum), roślina lecznicza usprawniająca pracę wątroby.
  • Korzeń goryczki (Radix gentianae), roślina lecznicza wspierająca funkcje wątroby.
  • Mirra, zastygnięta żywica balsamowców poprawiająca krążenie.
  • Owoce głogu, źródło witaminy C
  • Dziki jam, który zawiera hormony przetwarzane przez organizm na hormony o właściwościach przeciwzapalnych.
  • Korzeń prawoślazu lekarskiego zmniejszający stany zapalne.

Warto codziennie dostarczać organizmowi pozycje z powyższej li­sty. Proszę zatem sprawdzać skład przyjmowanych suplementów i w razie potrzeby uzupełniać go odpowiednimi substancjami. Zalecam także przyjmowanie dwa razy dziennie dawki trzydziestu miligramów koenzymu Q10, jeśli nie wchodzi on w skład stosowanej multiwitaminy czy innego suplementu (w rozdziale szóstym omówiłem ten silny przeciwutleniacz). Osoby biorące L-karnitynę powinny zażywać mniej koenzymu Q10.

Na początek multiwitamina

Większość preparatów multiwitaminowych zawiera sto procent lub więcej dziennej wartości witaminy A, B, (tiaminy), B2 (ryboflawiny), B3 (niacyny), B6, B12, C, D i K. Niektóre produkty oprócz witamin za­wierają takie minerały, jak wapń, których jednak może nie być wystar­czająco dużo na zaspokojenie specyficznych potrzeb danej osoby. Na przykład, przeciętny preparat multiwitaminowy ma w swoim składzie od czterdziestu do stu sześćdziesięciu miligramów wapnia, ale może się okazać, że kobieta po menopauzie lub mężczyzna po sześćdziesią­tym piątym roku życia potrzebują go aż dziesięć razy więcej.

Dobrze odżywieni, ale niedożywieni

Eksperci do spraw żywieniowych przyznają, że wiele osób, odżywia­jąc się z rozmysłem i świadomością, co jest wartościowe, a co nie, wcale nie zapewnia sobie dobrego zdrowia. Jest mało prawdopodob­ne, żeby u kogoś rozwinął się szkorbut, beri-beri czy inne choroby związane z niedoborem pewnych substancji odżywczych, ale istnieje zagrożenie tak zwanego niedowitaminizowania – niedostatecznych zasobów witamin. Natomiast spożywanie niewystarczających ilości pewnych witamin i minerałów zwiększa niebezpieczeństwo zachoro­wań na raka, choroby serca, osteoporozę oraz wystąpienia przedwczes­nego starzenia skóry.

Dochodzi do sytuacji, w których nierzadko bywamy przekarmieni, lecz niekoniecznie jesteśmy dobrze odżywieni. Zgodnie z pewnym raportem, większość kobiet nie spożywa wystarczających ilości wita­miny B, połowa społeczeństwa zaś zjada mniej witaminy E i A niż przewiduje zalecana dzienna dawka obu tych ważnych dla zdrowia skóry substancji. Na przykład jedna trzecia Amerykanów nie dostar­cza organizmowi wystarczających ilości witaminy C, która jest nie­zbędna do zwalczania wolnych rodników i wytwarzania kolagenu. W zagrożonej awitaminozą grupie są kobiety w wieku rozrodczym, wegetarianie, ludzie powyżej sześćdziesięciu lat, osoby stosujące die­ty odchudzające oraz osoby przyjmujące pewne lekarstwa lub ci, którzy wypijają więcej niż dwa napoje alkoho­lowe dziennie.

Nawet jeśli przykładamy sporo wysiłków, żeby zdrowo się odży­wiać, to może się zdarzyć, że nie dostarczymy organizmowi wszyst­kich składników pokarmowych, które powinniśmy uzyskać z pożywie­nia, zgodnie z tabelami żywieniowymi. Nawet od dwudziestu do trzydziestu procent tych Amerykanów, którzy skrupulatnie przestrzega­ją spożywania zalecanych pięciu porcji owoców i warzyw dziennie mogą nie pozyskać tych witamin i minerałów, które, jak sądzą, zapew­nia ich zdrowe jedzenie. Ilość witamin, jaką można pozyskać z poży­wienia, zależy od miejsca, w którym urosły, ich świeżości, sposobu przechowywania i przyrządzenia z nich posiłku. Na przykład, jeśli pod­grzewamy jedzenie przed posiłkiem przez dwie godziny, to będzie w nim o dziesięć procent mniej witaminy C, folianu i witaminy B6. Za­pracowani gotujący z kilkudniowym wyprzedzeniem i przechowujący posiłki w lodówce, żeby odgrzać je w odpowiednim czasie, muszą li­czyć się z tym, że w warzywach i owocach będzie o trzydzieści procent mniej witaminy C i folianu, niż gdyby zjedli świeże. Kto je warzywa i owoce pochodzące z ekologicznych upraw? Zostało udowodnione, że zawierają one więcej substancji odżywczych, niż te wyhodowane w konwencjonalny sposób. Na przykład, pomarańcze wyhodowane na­turalnymi metodami zawierają aż do trzydziestu procent witaminy C więcej niż te dwa razy większe, nieorganiczne.

Poza tym także istnieją sytuacje lub warunki, które wpływają na możliwą do przyswojenia ilość. Na przykład, jak wykazują badania, jedna na pięć osób powyżej sześćdziesiątego roku życia ma zbyt ma­ło kwasu (soku) żołądkowego umożliwiającego jej wchłanianie wita­miny B12 z pożywienia. Kobiety powyżej pięćdziesiątego roku życia potrzebują podwójnej ilości witaminy D w porównaniu z tym, co wy­starczało im, gdy były młodsze. Nawet pijąc mleko wzbogacone wi­taminą D, zapewniamy sobie zaledwie jedną czwartą ilości potrzeb­nej do przyswajania wapnia na każdą filiżankę. Co do wapnia, to kobiety powyżej pięćdziesiątego, a mężczyźni powyżej sześćdziesią­tego piątego roku życia potrzebują od tysiąca dwustu do tysiąca pię­ciuset miligramów tego pierwiastka dziennie. Obecnie prestiżowa amerykańska Akademia Nauk zaleca, żeby kobiety w wieku rozrod­czym przyjmowały multiwitaminy z czterystoma mikrogramami kwasu foliowego, aby zapobiec wadom okołoporodowym u dzieci. Instytut Medycyny, który opracowuje wskazówki dla osób zdrowych, ogłosił, że palacze potrzebują dziennie trzydzieści pięć miligramów witaminy C więcej niż osoby niepalące, ze względu na wolne rodni­ki powstające przez ich nałóg.

Spożywanie wystarczających ilości podstawowych kwasów tłusz­czowych również nie jest łatwe. Czy spożywamy trzy lub cztery porcje ryb zimnowodnych na tydzień? Jemy ryby pochodzące ze stawów ho­dowlanych czy z połowów dalekomorskich? Czy mamy pewność, że ryba jest zdrowa, nie zaś pełna toksyn i rtęci? Czy posypujemy sprosz­kowanym siemieniem lnianym swoje codzienne płatki? Czy używamy oleju z orzecha włoskiego do sałatek?

Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, o których wiemy, że mają wpływ na nasze indywidualne potrzeby pokarmowe, możemy sobie jedynie wyobrazić to, czego nie wiemy. Kto z nas tak naprawdę uświadamia sobie ile więcej przeciwutleniaczy jest potrzebnych, aby pokonać wolne rodniki tworzone przez zanieczyszczenie środowis­ka, stres i inne przyczyny stanów zapalnych? A pomimo, że opubli­kowano już tony prac naukowych na temat korzyści z beta-karotenu jako przeciwutleniacza, nadal nie ma oficjalnego zalecenia odnośnie ilości potrzebnej przeciwdziałaniu skutkom życia w zanieczyszczo­nym środowisku.

Nie wiemy dokładnie, jakie dodatkowe zapotrzebowanie na substan­cje odżywcze powstaje w wyniku nadmiernego opalania, ćwiczeń fi­zycznych, stanów zapalnych, zanieczyszczenia środowiska i wielu in­nych aspektów naszego stylu życia. Ile witaminy A potrzeba, żeby wyleczyć trądzik? Jakie składniki pokarmowe wzmacniają funkcję ochronną skóry na tyle, że nie będą się pojawiać wykwity skórne ani nadmierna suchość? Uważam, że powinniśmy przyjmować suplemen­ty substancji odżywczych w ilościach większych niż te, które możemy w prosty sposób zapewnić sobie w zjadanym pożywieniu, ale nie na ty­le dużych, żeby groziła nam ich nierównowaga czy przekroczenie po­ziomu toksyczności.

Jest dostatecznie dużo dowodów naukowych na poparcie faktu, że zapewnienie dodatkowych składników pokarmowych w postaci suple­mentu wspomaga przeciwdziałanie uszkodzeniom komórek, które po­wstają na skutek działalności wolnych rodników i stanów zapalnych. Wiemy także, że dzięki temu wygładzają się zmarszczki, wzrasta ela­styczność skóry, odbudowuje się tkanka łączna i zwiększa się ochron­ne działanie filtrów przeciwsłonecznych.

Jestem bardzo daleki od zastępowania jedzenia suplementami, zwłaszcza że owoce i warzywa są znakomitymi źródłami włókien. Za­lecam przyjmowanie suplementów, żeby uniknąć niedowitaminizowania i zaopatrywać organizm w potrzebne mu substancje na właściwym poziomie. A wówczas, kto chce dbać o swoją skórę od wewnątrz, mo­że przyjmować konkretne substancje odżywcze, żeby przeciwdziałać skutkom starzenia się skóry i modyfikować inne warunki mające na to wpływ. Co prawda, ludzie zdrowi tolerują owe substancje zupełnie do­brze i dawki są bezpieczne, niemniej nigdy nie zaszkodzi przedyskuto­wać przyjmowanie wszelkich lekarstw i dodatkowych suplementów z lekarzem rodzinnym. Jest to szczególnie ważne w przypadku przyj­mowania innych przepisanych leków, w okresie ciąży, a także podczas prób zajścia w ciążę oraz kiedy mamy się poddać jakiejś operacji.

Wewnętrzna pielęgnacja skóry

Każdego ranka i wieczoru wypełniamy wszystkie etapy codziennej pielęgnacji skóry, z których część – jak oczyszczanie i nawilżanie – to podstawowe utrzymanie porządku. Niestrudzenie zwracam uwagę czy­telników na opóźnianie procesów starzenia poprzez używanie prepara­tów, które podczas oczyszczania, tonizowania i nawilżania również na­wadniają, zwalczają wolne rodniki i ograniczają stany zapalne. Jednak najistotniejszym etapem, który w istocie zapewnia aktywne terapeu­tyczne uderzenie wszystkich trzech elementów wymienionych powy­żej i wspomaga budowę i odbudowę kolagenu, jest faza leczenia i na­prawy, uzupełniona o swój wewnętrzny odpowiednik.

Chcąc się dobrze odżywiać, stosujemy zdrową dietę ze zrówno­ważoną zawartością białek, węglowodanów i odpowiednich rodza­jów tłuszczów. Żeby jeszcze lepiej zadbać o zdrowie, dołączamy do nich tak wiele owoców, warzyw i zdrowych kwasów tłuszczowych, jak to tylko możliwe. Z powodów, które wkrótce przedstawię, uwa­żam, że dla podtrzymania zdrowia większość z nas powinna również przyjmować multiwitaminę. Dodatkowo potrzebujemy zwiększonej dawki przeciwutleniaczy, czynników przeciwzapalnych, substancji budujących kolagen oraz niektórych innych jeszcze składników po­karmowych w celu zapewnienia zdrowia wszystkim komórkom i tkance łącznej – w szczególności skórze – wytrzymałości i dobre­go nawodnienia.

W badaniach przeprowadzonych przeze mnie, mierząc oddziały­wanie pewnych formuł z suplementami na skórę, wykazałem, że do­starczając odpowiednie surowce, można zwiększyć siłę filtrów prze­ciwsłonecznych, zmniejszyć celulit, wygładzić zmarszczki, wyleczyć trądzik i rozstępy. Jednak zanim nauczymy się, którymi suplementa­mi leczyć i naprawiać skórę, trzeba zapewnić rodzaj odżywczego ubezpieczenia w postaci prawidłowo skomponowanej multiwitaminy. Oczywiście, zdrowa dieta jest niezbędna, niemniej jakkolwiek su­miennie do tego podchodzimy, stałe dostarczanie podstawowych składników pokarmowych potrzebnych nie tylko do zapobiegania ich niedoborom i chorobom, ale także do umożliwiania całemu organi­zmowi spełniania swych funkcji z największą wydajnością jest bar­dzo trudne.