JAKA MATKA, TAKA CÓRKA

Patrycja odziedziczyła rodzaj skóry po swojej matce, Janet.

-    Nie tylko mam po niej suchą skórę, ale również piegi po oj­cu – narzekała, kiedy przyszła poradzić się w związku z egzemą, która pojawiła się na jej twarzy i rękach.

-     Mama stosowała się do zaleceń pana doktora przez kil­ka miesięcy i widziałam, że bardzo jej to pomaga. A kiedy usłyszałam jej najlepszą przyjaciółkę pytającą, czy zrobiła so­bie lifting twarzy, zdecydowałam się też pójść na kurację – opowiada Patrycja. Zanim mogła rozpocząć program, musia­łem przepisać odpowiednie sterydy oraz bardzo delikatną pielęgnację oczyszczającą, żeby skóra miała szansę dojść do siebie po zmaganiach z egzemą. Poprosiłem jednak, żeby od razu zaczęła przyjmować suplementy i myła twarz tylko raz dziennie.

Po mniej więcej dwóch tygodniach poważny stan zapalny został opanowany i Patrycja zaczęła stosować program prze­znaczony dla skóry suchej, nadal oczyszczając twarz tylko raz dziennie.

Początkowo głównym celem była fizyczna poprawa ochron­nych funkcji jej skóry, ale na dłuższą metę wiedziałem, że Patry­cja potrzebowała pomocy w radzeniu sobie ze stresem – nie­dawno została młodą matką. Zachęciłem Patrycję do fundowania sobie cotygodniowych zabiegów kosmetycznych na bazie witaminy C oraz od czasu do czasu – profesjonalnych kuracji w centrum odnowy biologicznej. Głębokie nawilżanie witaminą C pomogło szybko odzyskać jej skórze zdrowie, nato­miast odprężenie działało dobrze na egzemę dzięki opanowy­waniu przyczyn wywołujących stres.

-    Zaczerwienienie i łuszczenie skóry ustąpiły całkiem szyb­ko i chociaż nie stosuję już tej kuracji, poważna suchość nie powróciła. Jednak najbardziej mnie zdumiewa to, że moja skóra wydaje się jaśniejsza i bardziej rozświetlona. Piegi zaczęły blednąc po około miesiącu. Nie zniknęły zupełnie, ale te okropne, ciemne skupiska plam nie spędzają mi już snu z powiek.

Janet ochoczo zachęcała Patrycję do wypróbowania moich zaleceń, ponieważ pomogły jej one radykalnie polepszyć stan nękanej kłopotami skóry.

-     Nigdy nie miałam bardzo złej cery, ale zawsze coś nie po­zwalało mi uznać ją za doskonałą. A w miarę jak się starzejemy, stan naszej skóry przecież się nie polepsza – jednak po pięciu ty­godniach kuracji witaminą C ludzie zaczęli prawić mi komple­menty. „Jak ty to robisz?” – pytały mnie osoby, które znałam całe życie. Jeszcze śmieszniejsze było dla mnie stwierdzenie: „O, jest pani jednym z tych szczęśliwców, którzy nigdy nie muszą się kło­potać robieniem czegokolwiek ze swoją skórą. Jest fantastycz­na” – opowiada Janet z uśmiechem. Zmarszczki mimiczne i bruzdy wygładziły się w takim stopniu, że tak jak mówiła Pa­trycja, przyjaciele zaczęli pytać Janet, czy zrobiła sobie zabieg naciągania skóry twarzy.

Wiem, że Janet przypisuje swą nowo wygładzoną i rozjaśnio­ną skórę samej kuracji witaminą C, ale wspomaga ją dwa razy dziennie innymi elementami zaleceń dla suchej skóry oraz suple­mentami. Stosuje również dwa razy dziennie, a nie tylko na noc, dodatkowe serum tłuszczowe, które działa jak wzmocniony śro­dek nawilżający, zachowujący wilgotność.

 

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.