Dlaczego lifting twarzy to nie wszystko

Jak przypominamy sobie z rozdziału drugiego, włókna kolagenowe upakowane w uporządkowany sposób, dają skórze strukturę i siłę. Ela­styna jest odpowiedzialna za rozciągliwość i elastyczność skóry. W miarę upływu czasu i przy kolejnych uszkodzeniach spowodowa­nych słońcem w wiązki kolagenu wkrada się nieporządek i usztywnie­nie. Włókna kolagenu zaginają się i łączą ze sobą w splątany kłąb. Włókna elastyny twardnieją i tracą swoją rozciągliwość. Fibroblasty obumierają, a produkcja kolagenu i elastyny ulega spowolnieniu.

W tym samym czasie, kiedy to wszystko przytrafia się kolagenowi i elastynie, materia samej skóry staje się cieńsza i kurczą się pewne kości czaszki. Dodając do tego przyciąganie ziemskie, otrzymujemy wgniece­nia i nawisy, szczególnie w miejscach, w których leżący pod spodem tłuszcz poluzował się, a jego warstwy pozachodziły na siebie. Po obu stro­nach nosa aż do kącików ust rozciągają się głębokie bruzdy, a pod pod­bródkiem i wzdłuż linii szczęki uwidaczniają się luźne fałdy skóry.

Oczywiście szybkim sposobem na skórę, która zrobiła się za duża, jest lifting twarzy, w wyniku którego tłuszcz i tkanki znajdujące się pod skórą, zostają podźwignięte i przyfastrygowane w miejscu – lub prawie w miejscu – gdzie znajdowały się wcześniej, a skóra jest podniesiona i naprężona. Jednym z powodów, dlaczego taki powrót skóry i leżących pod nią tkanek na swoje miejsce może jedynie w przybliżeniu przywró­cić dawny wygląd, jest to, że skóra nie staje się od tego młodsza. Dla większości ludzi w najlepszym przypadku będzie to stan z wieku śred­niego. We włóknach kolagenu i elastyny nie zachodzą żadne zmiany. Tymczasem im jesteśmy starsi i im więcej zniszczeń dokonało na nas słońce, tym bardziej prawdopodobne jest, że podstawie skóry właści­wej brakuje substancji odżywczych i wody. W takich warunkach wy­twarzanie kolagenu i elastyny nie schodzi ze swojej równi pochyłej.

Szybko działające sposoby w rodzaju głębokich peelingów, które mają na celu poprawę konsystencji i kolorytu skóry to wspominane już techniki resurfacingu. Odmładzają, ponieważ jeśli są wystarczająco głębokie, to mają wpływ na kolagen i elastynę. Bez znaczenia, w jaki sposób, laserem, środkami chemicznymi czy narzędziem ściernym, skóra zostaje uszkodzona w bardzo kontrolowany sposób. W odpowie­dzi na ten uraz fibroblasty zostają pobudzone do działania. Wbudowa­ne mechanizmy przetrwania wrzucają nadbieg, a fibroblasty zaczynają wyrzucać z siebie cząsteczki kolagenu i elastyny, między innymi żeby zamknąć, czy „zaleczyć” ranę.

Kiedy jednak proces uleczania jest zakończony, skóra nadal się sta­rzeje w tym samym tempie co przedtem. To prawda, zaczynamy z o wiele lepszego gruntu, ale nic nie zostało zrobione w celu poprawy zdrowia czy funkcjonowania skóry.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.