Dlaczego skóra się starzeje

Mamy szczęście żyć w czasach, kiedy po niemal stu latach badań, za­czynamy rozwiązywać zagadki starzenia. Na przykład, wiadomo obec­nie, że mechanizmy wielu zmian są wbudowane w maszynerię każdej komórki naszego organizmu. Z ewolucyjnego punktu widzenia jest to tak, jakbyśmy byli zaprogramowani na samozniszczenie, gdy przemi­ną lata zdolności reprodukcyjnej. Zanim osiągamy wiek siedemdziesię­ciu pięciu lat mamy około trzydziestu procent komórek mniej niż na początku ziemskiej drogi.

Z punktu widzenia ewolucji naszym celem na tej planecie jest wyda­nie na świat potomstwa i bycie w pogotowiu wystarczająco długo, żeby je wychować, tak aby mogło samo się rozmnożyć, przekazując w ten sposób nasze dziedzictwo genetyczne. Tak więc, mając na uwadze ewo­lucję, logiczne jest, że wyglądamy najlepiej i jesteśmy najbardziej atrak­cyjni dla płci przeciwnej we wczesnych latach naszej zdolności repro­dukcyjnej, powiedzmy od osiemnastego roku do dwudziestu paru lat. Zaczynamy się starzeć, gdy nasza zdolność do reprodukcji osiąga apo­geum. Istnieje około trzystu teorii w kwestii starzenia, z których co naj­mniej tuzin wyjaśnia, dlaczego obumierają komórki. Najbardziej praw­dopodobna teoria głosi, że komórki tracą swoją zdolność reprodukcyjną ze względu na nagromadzone uszkodzenia. Uszkodzenia te mają kilka przyczyn, z których najbardziej istotną wydają się niszczycielskie czą­steczki, znane jako wolne rodniki.

Według kolejnej teorii komórki tracą moc przerabiania końcowych produktów swojej przemiany materii, a niepotrzebne kawałeczki ko­mórkowych odpadków zatykają fabrykę. Taki osadzony gruz składają­cy się z resztek tkankowych nazywany jest lipofuscyną.

Najnowsza teoria wyjaśnia, że telomery czterdziestu sześciu chro­mosomów komórki – długie paski genów w centrum komórki – stają się coraz krótsze za każdym razem, gdy chromosomy się powielają podczas podziału komórki. Proces kończy się destabilizacją skracane­go chromosomu, który może się przerwać. Niektórzy naukowcy są zda­nia, że telomery na końcu każdego chromosomu to licznik, na bieżąco odnotowujący przebieg podziału komórki. A, jak odkrył to Hayflick, liczba podziałów komórki jest ograniczona.

Najprawdopodobniej te trzy teorie – jak i inne – są prawdziwe i mó­wią wszystko o utracie wody. Woda wewnątrz komórek zanika. Woda zanika w substancjach napędzających fabryki kolagenu i elastyny. Wo­da zanika w każdej warstwie skóry.

Jestem przekonany, że całościowy program przeciwdziała wszyst­kim przyczynom tej utraty wody. Wolne rodniki, które niszczą błony komórkowe, umożliwiając wodzie wysączanie, można zmusić do zło­żenia broni. Środki przeciwzapalne mogą zmniejszyć powstawanie wolnych rodników pojawiających się na skutek stanu zapalnego. Środ­ki nawilżające wspomogą dostarczanie skórze przyciągających i utrzy­mujących wodę cząsteczek, jednocześnie ochraniając błonę komórko­wą i tkankę łączną. Substancje odżywcze natomiast przydadzą się w zapobieganiu utracie wody: lecytyna zaopatruje błonę komórkową, a glukozamina i aminokwasy podtrzymują tkankę łączną.

Naturalnie trzeba zwracać uwagę na wolne rodniki, ponieważ są one zamieszane w niemal każdą awarię ludzkiego organizmu i bezpośred­nio niszczą różnorodne struktury wewnątrz skóry.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.